czwartek, 15 sierpnia 2013

Miot B Bugari Va Bene Joyride x Lassic Blue Hawk



Więcej informacji na stronie Szczenięta

15.08.2013r - 56 dzień ciąży - byliśmy na rtg i dr Luiza naliczyła 9 szczeniąt :)
Główki mają nie więcej niż 3.5cm i mam nadzieję, że juz nie urosną do porodu.
Mleczko jest juz w sutkach, więc poród powinien odbyc się na dniach, choć jeszcze nie dziś , gdyż temperatura jeszcze nie spadła (a powinna spać na dobę przed porodem).
Roxy nie szykuje się jeszcze do porodu.
Termin porodu jest na niedzielę, jednak pewnie sobota jest bardziej prawdopodobna.
Porodówka zostałą wyniesiona z garażu, odkurzona i wstawiona w sypialni.


11.08.2013r - 52 dzień ciąży- szczeniaczki nigdzie się jeszcze nie wybierają, no chyba że z mamą na spacer do lasu :) )


Mamusia cieszy się letnimi zapachami leśno-łąkowymi

Fajnie jest pobiegać w rześkim mokrym zacienionym lesie
Chyba nam zarosła ścieżka w lesie... widać że żadne auto nie przyjeżdzało, aby przywieżć jedzenie dla sarenek :)
Mamusia spożywała leśne roślinki celem uzupełnienia diety w ciązy (oraz polowała na komary...)

No ale żeby tak zwyczajnie w zabłoconej leśnej kałuży sie wywalić????

Pobiegałam, pochodziłam, a teraz Pańcia chodź już do domu
Nie ma to jak się wytarzać a pachnącym sianku...

Taaaa, naiwna byłam!
W ciązy też trzeba być atrakcyjnym i dla Roxanki tarzanie w pachnącym sianku nie ma najmniejszego sensu...
Starym zwyczajem należy się wyperfumować w odzwierzęcych odpadkach... trupy, kości, odchody...

Południowe słońce zaczeło już przygrzewać...
...do domu czas wracać
10.08.2013r - 51 dzień - pogoda się troszkę uspokoiła z temperaturami i Roxy nabrała wigoru i radości życia, cieszyła sie spacerem w lesie, prosiła o rzucanie piłeczki w ogrodzie. A tak poza tym, szczeniaczki pozdrawiają z brzuszka kopniakami ;)







06.08.2013r.-47 dzien












02.08.2013r.-43 dzien
Maleństwa mniewają się znakomicie - żywiołowe i duuze...i mamy odpowiedz dlaczego Roxy jest już taka wielka .... i sięgają strasznie wysoko, aż po mostek... bidulka...
Ich główki mają az 2.63cm,  a brzuszki 3cm średnicy. Już zaczynam współczuć Roxance tego co będzie czekać ją za ponad 2 tygodnie ... Roxy przez ostatnie 6 tygodni utyła już ponad 3kg, z czego przez ostatni tydzien 1kg, a apet ją opuścił od 2 tygodni odkąd maluchy zaczeły naciskać na jej 'podroby'


Serduszko mi bije jak szalone (to ta czarna dziura w srodku)

'Nie podejmuję się liczenia szczeniąt - gdzie nie przylożę głowicę tam szczeniak - ale około 6-7 powinno być

Brzuszek 2.82cm - głowka z lewej strony

Głowa 1.98cm

Głowa 2.63cm

Przekroj brzuszka 2.94cm

Tętno 258
Roxanka z uśmiechem na twarzy


01.08.2013r.
Skończyl się 6 tydzien ciązy - Roxy w 42 dniu - pozostaly 3 tygodnie




30.07.2013r.
Roxy w 40 dniu ciąży :)



























26.07.2013r.
Roxanka w całej okazałości w 36 dniu ciąży :)

















25.07.2013r. 
Dzisiaj mija 5 tygodni od naturalnego krycia Roxanki Hawkiem w przepięknej francuskiej wsi w okolicach Lyonu.
Dr Niżański miał dla nas wspaniałe wieści: potwierdził ciążę Roxanki i naliczył 6 szczeniąt.
Spodziewany termin porodu - około 20 sierpnia.
Więcej informacji na stronie Szczenięta






niedziela, 30 czerwca 2013

Guerra w obiektywie Aleksandry Rola

Guerra- CH ARMADA OF LOVE Bugari Pies Ratowniczy Specjalność Terenowa I stopnia, RH-FL A, RH-FL E, RH-T E,PT1,PT2 30 czerwca 2013r przy okazji ćwiczeń ratowniczych na gruzach na osuwisku w Kłodnym koło Limanowej, gdzie 3 lata temu ziemia osunęła się niszcząc domy, wzieła udział w sesję fotograficznej Aleksandry Rola
Zapraszam do obejrzenia zdjęc z Guerrą oraz innych prac Artystki na  jej stronie http://rola.boo.pl/
Ogromne podziękowania dla Aleksandry za te przepiękne zdjęcia!!!

























niedziela, 2 czerwca 2013

Guerra - CH ARMADA OF LOVE Bugari na 3 egzaminach na psa poszukiwawczego :)

Guerra - CH ARMADA OF LOVE Bugari Pies Poszukiwawczy Specjalność Terenowa I Stopnia, RH-FL A, RH-FL E, RH-T E, PT1, PT2

Przewodnik, trener i współwłaściciel - Barbara Grel:
http://cave-canem.wix.com/szkolenia


'Wiosenne egzaminy  zaczęły się dla nas w Pionkach, od egzaminu terenowego Państwowej Straży Pożarnej. W pierwszym dniu 26.05.2013r. przeszkody i posłuszeństwo, zaliczone bez zadyszki i na luzie. Oceny od dwóch sędziów Krzysztofa Szymańskiego 8,5/10 i Pawła Zielińskiego 9 /10.

Drugiego dnia w nieustającej ulewie część poszukiwawcza. Teren leśny niewielki, bo ok. 4 ha. Utrudnieniem dla mnie był fakt, że wcześniej na innym sektorze oblałam egzamin z drugim z psów, i to pewniakiem, Orsem. Orso mi się zgubił, ja się zgubiłam, porażka na całego i wstyd na długo. 

W tym radosnym nastroju, w gęstym deszczu, jako ostatnia poszłam z Guerrą szukać dwóch dobrze schowanych pozorantów. Przywitałam się z sędziami, odpięłam smycz, pokazałam gdzie i powiedziałam co (gdzie iść i co robić). I suka poszła…I nie ma jej, i nie ma. Już myślałam, że historia z Orso nie była dziś jedyna porażką, ale szczekanie przerwało mi te ponure rozmyślania. Znalazła i oznaczyła pierwszego pozoranta w ciągu 2 minut. Zgłosiłam sędziom i pobiegłam do psa, a po krótkiej pochwale kazałam szukać dalej. I znowu mi zniknęła. W deszczu zdawało mi się, że słyszę szczekanie jednak nie byłam pewna, w końcu w huku wody udało się usłyszeć wyraźny jazgot przemiłej suki. I tak zakończyłam egzamin w ciągu 4 minut. 

To była niedziela i poniedziałek, a już w piątek 31.05.2013r. o 3 rano wyjechałam z suką do Budapesztu na egzaminy IRO. Półżywa i z mdłościami (nienawidzę jeździć bladym świtem jako pasażer) dotarłam do Piliscaby ok. 9:30. Pierwszy start do próby terenowej miałam tego samego dnia o 13:00, do próby posłuszeństwa części T (gruzowej) o 18:30.

Jako, że historia lubi się powtarzać w deszczu w ciągu kilku minut Guerra sprawnie odnalazła i oznaczyła dwóch pozorantów. Część posłuszeństwa dane nam było przetrwać bez wody. Z wynikiem 90/100 pkt zeszłam z boiska bardzo zadowolona z suki. Zrobiła, co mogła, nieco zepsuła (np. siad w marszu wyszedł jako stój), ale ogólnie poszło bardzo ładnie. Zwłaszcza zadowolona byłam z ćwiczenia „kontrola na odległość”, w którym trzeba wysłać psa do kolejnych określonych punktów. Ich kolejność jest losowana tuz przed ćwiczeniem. 

Film z tej części można obejrzeć tutaj - http://youtu.be/iq7qhVvvL7k


W sobotę 01.06.2013r. miałam część T poszukiwawczą, czyli gruzy. Budynek wydawał się łatwy, ale jak się okazało krył mała pułapkę. Czy to była kwestia niedogadania się z sędzią czy mojego braku doświadczenia w sportowym szukaniu ciężko powiedzieć. 

Sędzia pokazał budynek, nakreślił plan, powiedział (nawet w dwóch językach), że przeszukać mam tylko wewnątrz budynku. Czas 15 minut, dwóch pozorantów.
I pięknie szło, ale zdechło. Bo suka nieustannie biegła przez wyłom w murze poza budynek, a ja stamtąd dwukrotnie odwołałam. Dopiero za trzecim razem dałam jej spokój i za chwile rozległo się szczekanie. No fakt, pozorant był wewnątrz budynku, ale dojście do niego było tylko z zewnątrz. 


Puściłam psa na dalsze szukanie, niestety mimo pięknej pracy ciągle nic, ściągało sukę do pierwszego pozoranta. Tak wałczyłyśmy, aż czas się skończył. Okazało się, że żeby dojść do drugiego z pozorantów najlepiej byłoby znowu puścić psa na zewnątrz budynku, bo od wewnątrz nie mogła dojść. Ile razy była w rogu budynku, z którego było dojście do pozoranta nr 2, tyle razy wchodziła w stożek pozoranta nr 1 i ja to odciągało od spenetrowania tej jedynej nieprzeszukanej dziury.


Czyli jak to powiedział sędzi wszystko pięknie, ładna praca psa, duża samodzielność, świetnie poruszający się po gruzach pies, duża sterowność, ale pozorant nie został odnaleziony.

W niedzielę pozostał mi jedyny egzamin, część FL (teren) posłuszeństwo. Wstałam pół godziny wcześniej niż trzeba, poszłam z psem na jeden spacer, potem przed samym egzaminem puściłam Guerrę. Napoiłam, nie karmiłam. Egzamin o 8:00.

Od początku szło opornie. Najpierw zostawanie, wierciła się, kręciła, podpełzła kawałek. Potem każde kolejne ćwiczenie na jakiś sposób zepsuła. Kompletnie rozkojarzona. Ostatnie ćwiczenie, czyli kontrola na dystans wyjaśniło zagadkę. W momencie, kiedy wskakiwała na ostatni stolik, w ostatnim ćwiczeniu…zrobiła kupę. Na owym stoliku. 
Jako że regulamin nie przewiduje dyskwalifikacji za ten czyn fekalny zakończyłam egzamin pozytywnie z oceną dobrą i 83/100 punktami... 
Dziwne to, ale ten „posrany” egzamin RH-FL A dał nam drugie miejsce w klasie A terenowej, na 12 psów (a zdały go tylko 3 psy)'.



http://www.storat.pl/regulaminy/IPO-R_2012_PL_wersja_niepelna_na_egzaminy.pdf